Podsumowanie misji — ponad 50 stoisk i 150 kontaktów
Ponad 50 odwiedzonych stoisk. Trzy spotkania z grupami tajwańskich przedsiębiorców — w środę, czwartek i piątek. Około 150 kontaktów. I godzina snu w autobusie między jednym spotkaniem a drugim.
Tak wyglądał udział VE S.A. w SEMICON Taiwan 2026 — największych targach przemysłu półprzewodnikowego w Azji.
Rytm był prosty i bezlitosny: lądowanie w Tajpej, szybka kolacja, a od następnego ranka maraton. Przed południem targi, po południu spotkania z tajwańskim biznesem. I tak przez trzy dni.
W programie: otwarcie polskiego stoiska, spotkanie z TAITRA o narzędziach wsparcia dla firm z Unii Europejskiej, Poland – Taiwan Business Forum pod hasłem odporności łańcucha dostaw — zorganizowane wspólnie przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu, Biuro Polskie w Tajpej, TEEMA oraz SEMI — sesja B2B i kolacje biznesowe Polsko-Tajwańskiej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Zmęczeni, ale zadowoleni. I to nie jest podsumowanie grzecznościowe: pierwsze maile od tajwańskich firm przyszły, zanim zdążyliśmy odespać przelot.
Po powrocie chwila oddechu — i z powrotem do pracy. Pierwszy konkret już jest: ve.pl mówi teraz po chińsku tradycyjnym. Nie po angielsku „dla Azji”, tylko w wariancie tajwańskim, tym samym, w którym przygotowaliśmy wizytówki jeszcze przed wylotem.
Brzmi jak drobiazg. Nie jest. Na Tajwanie różnica między 晶片 a 芯片 jest widoczna od pierwszej sekundy i mówi rozmówcy, czy potraktowałeś go poważnie, czy wrzuciłeś tekst do translatora. Sprawdziliśmy to przy pierwszym podaniu wizytówki.
Wracamy z wnioskiem, który brzmi banalnie, dopóki nie zobaczy się tego z bliska: odległość między Polską a Tajwanem jest w kategoriach biznesowych mniejsza niż na mapie. Tam powstaje zdecydowana większość najbardziej zaawansowanych układów scalonych na świecie. Dla firmy, która projektuje własną elektronikę — od płytki drukowanej po chmurę — to nie jest geografia. To łańcuch dostaw.
Dziękujemy Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Łódzkiego oraz organizatorowi misji. Program był gęsty, ale poukładany — od spotkania przygotowawczego w Polsce, przez logistykę i tłumaczenia, po dowożenie nas między spotkaniami. Przy takim tempie to właśnie organizacja decyduje o tym, ile realnie da się zrobić w ciągu jednego dnia.